wtorek, 17 lipca 2012

03. Nieudane ognisko

W czwartek zorganizowaliśmy ognisko jeszcze w starym składzie klasy. Umówiliśmy się, że o 15 zbierzemy się pod szkołą i omówimy wszystkie szczegóły dotyczące tego. Uzgodniliśmy, że ognisko zacznie się o 20 na polance w środku lasu na jednej z miejscowych gór. Żeby tam dotrzeć musiałabym wyjść z domu już o 18. Złożyliśmy się po 10zł żeby nie trzeba było już nic przynosić, tylko jedna osoba kupi dla wszystkich.
Wszystko było ok, ale nagle przyszedł wielki deszcz i silny wiatr. Odwołaliśmy je więc. Ale jak się okazało następnego dnia, osoby, które mieszkały bliżej polanki zrobiły ognisko i wszystkie pieniądze zebrane na ten cel (ok. 300zł) wydały na wódkę. Wszyscy byli wściekli i kazali oddać pieniądze.


Dziś wróciła z wakacji moja siostra. Nie było jej tydzień i przyznam, że nieźle działa mi czasami na nerwy, to jednak brakowało jej. Była u babci.


Na koniec dodam jeszcze mój stary rysunek, ale pierwszy w tym stylu w całości (od razu mówię: to nie jest Kopernik).

(prawa autorskie zastrzeżone; 
wszelkie kopiowanie i rozprzestrzenianie jest wzbronione)



Co sądzicie o tej notce? Zapraszam do komentowania.
Dodam jeszcze że planuję założyć dodatkowego bloga (dodam tutaj jego link) z opowiadaniem. Ale jeszcze nie wiem czy to wypali.

Pozdrawiam 
CREDO

sobota, 7 lipca 2012

02. Szczęście i łzy

Witam Was kochani! :)
Chciałam napisać wcześniej, ale nie miałam czasu wolnego. Miałam naprawdę urwanie głowy. Otóż jak pisałam w poprzedniej notce - przyjechał do mnie chłopak. Był u mnie od soboty do czwartku.
W sobotę spacerowaliśmy po moich okolicach.
W niedziele wybraliśmy się na sam szczyt Babiej Góry. Pogoda nam się udała. I o dziwo nie miałam zakwasów na nogach (jupi) :P Były jednak niewielkie na pośladkach, ale nie mam pojęcia z jakiej to okazji :)
W poniedziałek siedzieliśmy w domu, a po obiedzie wybraliśmy się na zakupy do miasta :P Kupiliśmy piłkę do nogi w Biedronce (jest lans xD). Wieczorem poszliśmy na boisko, ale niestety było zamknięte. Graliśmy więc w "dziada" na naszym podwórku razem z kuzynem, siostrą i koleżanką.
Następnego dnia, czyli we wtorek pojechaliśmy do Krakowa i chodziliśmy po Galerii Krakowskiej. Mój chłopak zafundował i super bokserkę.
Środę spędziliśmy na oglądaniu filmów itd.
W czwartek z rana moje kochanie musiało jechać. Poszłam więc go odprowadzić na dworzec. Rany, jak ja nie lubię pożegnań. Dobrze, że mogłam się w niego wtulić albo dać buziaka, tak że nie widział mojej twarzy. Chociaż kilka razy mi powiedział, żebym się nie smuciła. Wtedy to myślałam, że mu coś zrobię. Bo jak miałam się nie smucić skoro nie zobaczę go w realu przez minimum kolejny miesiąc? Ale z całych sił maskowałam łzy w oczach i udało się. Gdy przyjechał pociąg mój skarb szybko dał mi jeszcze jednego buziaka i wsiadł a pociąg odjechał. Gdyby to trwało dłużej na pewno poryczałabym się, jak małe dziecko. Gdy odeszłam od dworca, spłynęło mi kilka łez.

Tego samego dnia tez miałam wyniki rekrutacji do szkoły. I dostałam się :) Miałam najwięcej punktów z grupy na mój profil. Wczoraj byłam zanieść potrzebne papiery i potrzebuję jeszcze zaświadczenie z medycyny pracy i pieczątkę z mojego gimnazjum. Ale to załatwię w poniedziałek.

Teraz cieszę się pogodą i idę się opalać.
 Tak na marginesie koleżanka podsunęła i dobry pomysł na szybkie opalanie. Przetestowałam go już kiedyś i naprawdę działa. Chodzi o to by posmarować się zwykłym olejem roślinnym. Takim, jakiego używa się w kuchni do przyrządzenia różnego rodzaju potraw. Brązowa opalenizna pewna na mur beton. Jeden minus tego sposobu jest taki, że nie ma się żadnego zabezpieczenia poprzez filtr.

Wrzucę jeszcze rysunek, który narysowałam czekając w kolejce do medycyny pracy (gdzie w ostateczności mnie nie przyjęli).
Krzywy troszeczkę i wgl, ale to tak z nudów :P


A Wam jak minął pierwszy tydzień wakacji? 




piątek, 29 czerwca 2012

01. WAKACJE!!!

Siemka wszystkim!
Nie będę tak na początek rozpisywać się o sobie, bo jeśli to kogoś interesuje to z boku jest kilka informacji na mój temat.
Zaczęły się dziś wakacje więc myślę, ze w końcu uda mi się chociaż trochę czasu zorganizować, by chociaż raz w tygodniu była jedna notka.
W tym roku skończyłam gimnazjum i wybieram się do technikum gastronomicznego, ale jeszcze nie wiem, czy zostanę przyjęta :( . Problem jest taki, że miejsc jest tylko 30, a zgłosiło się 41 osób. Ale mam 136pkt na ten profil a minimalna bariera to 70. Mam nadzieję, że jednak pójdzie po mojej myśli i dostanę się. Jeśli nie to czeka mnie technikum hotelarskie, następnie ekonomiczne, później organizacja reklamy, budowlane itd.
Jutro przyjeżdża do mnie mój chłopak. Jesteśmy ze sobą ponad miesiąc (od 20 maja br.). Niestety mieszkamy daleko od siebie i nie mamy za bardzo możliwości na spotkania. Ale teraz mamy przed sobą kilka dni wspólnych.

Może jeszcze jednak dodam coś o sobie :P
Interesuję się więc paralotniarstwem i marzę by zrobić na to licencje a następnie zakupić cały sprzęt, ale to niestety odległa przyszłość. Szczerze mówiąc, jest to drogie zainteresowanie i trzeba czasu na uzbieranie tak wielkiej kwoty.
Kolejnym moim zainteresowaniem, a raczej hobby od przypływu natchnienia jest rysowanie. Ostatnio zaczęłam ćwiczyć rysunek fotorealistyczny. Kupiłam książkę i w kąciku w pokoju próbuję swoich sił. Nieskromnie przyznam, że nawet podobają mi się początkowe efekty, ale zdaję sobie sprawę z tego, jak wiele mi jeszcze brakuje. Może kiedyś pokaże te bazgrołki tutaj :)

Na dziś już kończę i myślę, że chociaż trochę Was zaciekawiłam. Proszę o wyrażenie swojej opinii, bo to jest mój pierwszy blog na tej stronie i potrzebuję trochę krytyki i pochwał :P